|
Sabatiel ------------------------------------------------------ " Spójrz mi w oczy i zapamiętaj moją twarz. Odnajdź mnie i mścij się w przyszłym życiu. "
- Sabatiel, przed egzekucją nastoletniej guślarki oskarżonej przez Bractwo Srebrnych Mieczy o powiązania z chaosem. Rok 2523 Kalendarza Imperialnego. -------------------------------------------------------
Imię: Sabatiel, znany wcześniej jako Regin Nazwisko: Lionheartze Wiek: 28 lat Imperialnych Miejsce urodzenia: Norska
Wzrost: 1.81 Waga: 79 kg. Włosy: Śnieżnobiałe Oczy: Niebieskie Znaki Szczególne: Nienaturalne białe włosy, wygojone blizny pokrywające twarz i ciało.
Wygląd: ------------------------------------------------------ Sabatiel, Wielki Mistrz Bractwa Srebrnych Mieczy stał przygarbiony, nad cuchnącym truchłem kozłogłowa. Westchnął i stanął w pozycji wyprostowanej. Dostrzegłem wtedy krzepką, solidną budowę jego ciała, ukrytego wówczas pod paskową zbroją i długim, sięgającym ziemi płaszczem. W bladym blasku księżyca jego twarz jawiła się jako pozbawiona wszelkiego wyrazu. Sprawiała wrażenie zwiędłej, zmętniałej, gdyby nie para czujnych, niebieskich oczu. Spojrzał na mnie, jego wzrok wbił się we mnie z ogromnym natężeniem. Wstałem wówczas, przygwożdżony tym spojrzeniem. Jego twarz, nie zdradzała żadnych emocji, wydawał się patrzeć na mnie i nie patrzeć jednocześnie. Widzieć mnie i nie widzieć. Przełknąłem ślinę i zogniskowałem wzrok na jednym z jego towarzyszy. Po chwili i on odwrócił głowę, odetchnąłem z ulgą. Postawił kilka niepewnych kroków w stronę swych kompanów, wtedy dostrzegłem, że w milczeniu, zmaga się z ogromnym ciężarem, bólem przeszywającym go na wskroś. W miejscu w którym stał dostrzegłem niewielką plamę purpury, połyskującej złowrogo w blasku gwiazd. Dopiero teraz pojąłem, że nim stwór padł pod naporem jego ciosów, zdołał ugodzić go ostatkiem sił. Człowiek ten napawa mnie niepokojem. Ilekroć spoglądam na niego ogarnia mnie trwoga na myśl o tym jakim brzemieniem jest przynależność do Bractwa. To droga bez odwrotu, a ja jestem dopiero u jej początku.
Historia: ------------------------------------------------------ Ile razy pytałam swojego mistrza o jego historię usiłując dociec czegokolwiek sprzed założenia Srebrnych Mieczy zbywał mnie, zmieniał temat. Nie jestem pewna, czy próbuje coś ukryć, odciąć się, czy może sam już nie pamięta kim był i co robił przed wstąpieniem. Krążą jednak plotki jakoby pochodził z Norski, krainy barbarzyńców i wrogów Imperium. Podobno dziwnym zrządzeniem boskim w młodości został przygarnięty i zaadoptowany przez Rycerza z rodu Lionheartze. Nigdy jednak nie udało mi się potwierdzić tych informacji, boję się, że gdy zapytam go bezpośrednio znów na mnie naskoczy, rozdepcze siłą swych słów na temat tego, co powinno być dla mnie teraz ważne a co nie. Zastanawiam się czy inni adepci Bractwa mają równie ciężko co ja, ze swoimi Mistrzami..
Statystyki: ------------------------------------------------------ ( w praniu )
|